(9kB) Mariański Dom Rekolekcyjny "Betlejem" w Sulejówku
 
(7kB) (17kB)
Strona główna
Słowo życia
Oferta
Dojazd
Galeria
Historia
Kościół
św. Józefa
"w lesie" - aktualności
Słowo Boże
Żyć liturgią
Modlitwa Psalmami
Wprowadzenie do Psalmów
Przygotowanie do spowiedzi
Inne
Triduum Paschalne
Kontakt

Archiwum - Żyć Liturgią


Z JESIENI W ADWENT

Dziwny tytuł, mieszający nieco porządki, bo przecież jesień przechodzi w zimę, natomiast adwent otwiera nowy rok liturgiczny i niewiele ma wspólnego z porami roku. Jednak w miarę uważny słuchacz i obserwator z łatwością zauważy podobieństwo. Przejście z jesieni w zimę dokonuje się w sposób płynny, dni są coraz krótsze, temperatury niższe, liście z żółci i czerwieni przechodzą w brudnoszare brązy. Czytania mszalne początkowego okresu adwentu także niewiele się różnią od tych kończących rok liturgiczny: koniec czasów, sąd ostateczny, ostatnie przyjście Chrystusa. Jest jakaś szczególna atmosfera tych dni, w które wkraczamy otoczeni światłem nagrobnych lampek, a które żegnamy, gdy na rogach ulic i bazarach wyrastają młodniaki choinek. Czas odchodzenia i przejścia, czas czekania, aż otworzą się nowe drogi. Czas, który nakarmić można tylko nadzieją. Dlatego, abyśmy nie pozostali głodni w jesienne słoty, pamiętajmy o tej małej dziewczynce, jak nazwał nadzieję Charles Péguy, która wędruje trzymając za ręce swoje dwie starsze siostry – wiarę i miłość. Nadzieja nie jest łatwą cnotą, a sytuacje, w których najbardziej jej potrzebujemy, należą do najtrudniejszych. Wspomniany Péguy w przetłumaczonej niedawno na język polski książce Przedsionek tajemnicy drugiej cnoty napisał, że wiara jest czymś zwykłym i oczywistym – żeby nie wierzyć trzeba zasłonić sobie oczy i zatkać uszy. Miłość jest czymś naturalnym – żeby nie kochać trzeba być kimś nienormalnym, zwyrodniałym, przenicowanym na drugą stronę, ślepym i głuchym na odgłosy tylu nieszczęść. Ale nadzieja nie jest łatwa. Dużo łatwiej oddawać się rozpaczy i wielka to pokusa.

Niech w tym czasie wędrowania przez kałuże pełne zwiędłych liści, pod ciemnym, ciężkim niebem, każdego z nas weźmie za rękę mała dziewczynka o imieniu Nadzieja i poprowadzi tam, gdzie promienieje oblicze Boga.