(9kB) Mariański Dom Rekolekcyjny "Betlejem" w Sulejówku
 
(7kB) (17kB)
Strona główna
Słowo życia
Oferta
Dojazd
Galeria
Historia
Kościół
św. Józefa
"w lesie" - aktualności
Słowo Boże
Żyć liturgią
Modlitwa Psalmami
Wprowadzenie do Psalmów
Przygotowanie do spowiedzi
Inne
Triduum Paschalne
Kontakt

Archiwum rozważań Słowa Bożego


III TYDZIEŃ ADWENTU

16.12.2007 - 3 Niedziela Adwentu - Mt 11,2-11

Prorocy prorokowali aż do Jana... na nim, żarliwym człowieku pustyni kończy się czas obietnic i rozpoczyna się czas ich wypełnienia. Zamyka się czas ludu starego przymierza rozpoczyna się czas ludu, który rodzi się z łaski Boga, ludu nowego i ostatecznego przymierza. Jan odchodzi, w więzieniu czeka na śmierć. Z Jezusem przychodzi nowy świat. Mesjasz, który niesie w sobie to „nowe” nie przychodzi w roli władcy i sędziego, jak oczekiwano. On niesie błogosławieństwo. Jego przyjście od początku naznaczone jest tajemnicą zmartwychwstania, daje nowe oczy, nogi, ciało wolne od trądu i panowania śmierci. Czy należysz do tego „nowego czasu”, „nowego świata” ? Czy jesteś chrześcijaninem?

17.12.2007 - Poniedziałek - Mt 1,1-17

Każdy kapłan z ludzi wzięty dla ludzi jest ustanowiony...mówi Pismo (zob. Hbr 5,1). Jezus, nasz arcykapłan przychodzi z historii człowieka, jest „wzięty” z nas, ciało z naszego ciała i kość z naszych kości na pomoc stosowną dla każdego. Nie możemy się Go wyprzeć a On nie chce wyprzeć się nas. Przychodzi i bierze na siebie historię ludzi, wielkich i małych, grzesznych i sprawiedliwych, dobrych i złych, czystych i rozpustnych, wiernych i samolubnych. Jezus Chrystus jest bratem każdego z nas. Jest twoim bratem. Przyszedł leczyć to, co chore i umacniać to, co jest słabe.

18.12.2007 - Wtorek - Mt 1,18-24

Człowiek wpleciony w historię Jezusa. Józef mąż sprawiedliwy, mąż który mówi Bogu „tak”. Dołącza swoje „fiat” do „fiat” Maryi. Niech mi się stanie, pójdę za Twoim słowem Panie. Józef wchodzi dzisiaj na ścieżki dawnych patriarchów, jak Abraham, Jakub, Mojżesz, tych, którzy poszli za głosem Boga i Bóg był ich Bogiem a oni jego ludem. Emmanuel – Bóg z nami. A Ty z kim?

19.12.2007 - Środa - Łk 1,5-25

Co mogli myśleć o swoim życiu i o Bogu Elżbieta i Zachariasz przed wydarzeniem opisanym w dzisiejszej Ewangelii? Jak mogło to wyglądać po tych wydarzeniach? Jakie wymiary historii życia Elżbiety i Zachariasza oraz ich spotkania z Bogiem są Ci najbliższe, w których najbardziej się odnajdujesz? Co w Tobie kojarzy Ci się z niepłodnością, jałowością, beznadzieją? Pokaż to Bogu. Jak myślisz? Czy on patrzy na to podobnie jak Ty? Jaką postawę najczęściej w życiu przyjmujesz, niedowierzającego i niemego Zachariasza, dziękującej Elżbiety, zwiastującego anioła? Jak będzie dzisiaj (jutro)?

20.12.2007 - Czwartek - Łk 1,26-38

W biblii imię jest obliczem człowieka, odbiciem tego kim on prawdziwie jest, kim uczynił go Bóg. Co Bóg chciał powiedzieć wybierając sobie imiona: Emmanuel (Bóg z nami) i Jezus (Bóg zbawia)? Czy te imiona Jezusa są tymi, którymi nazywasz Boga w głębi serca?

21.12.2007 - Piątek - Łk 1,39-45

Błogosławiona jesteś któraś uwierzyła.. To jakby „imię” Maryi, Jej „oblicze”, najgłębsza istota. Jestem dzieckiem Tej, która uwierzyła. Tylko ten, kto uwierzył słowu Boga i poszedł za nim, może nieść Boga innym, prawdziwie im służyć i nieść radość. Gdzie Twoja, płynąca z wiary, konkretna pomoc, słowo, uśmiech mogą podobnie jak w Ewangelii stać się dzieleniem się oczekiwaniem na przyjście Pana i radością, że On jest blisko?

22.12.2007 - Sobota - Łk 1,46-56

Jaki jest Bóg, któremu śpiewa Maryja? Na jakim miejscu Ona siebie stawia? Kto jest otwarty a kto zamknięty na Boże działanie? Z jakich uczuć wyrasta Magnificat? Czy możesz się wpisać do grupy tych, których radość wyśpiewuje Maryja? W jakich wymiarach swojego życia możesz się nazwać głodnym, ubogim, pokornym, bojącym się Pana? Na ile obecne są w Tobie postawy, którym sprzeciwia się Bóg w Magnificat? Maryja zatrzymała się u Elżbiety. Przy kim Ty możesz się zatrzymać w czasie świąt, aby być znakiem Boga, który pochyla się nad ubogimi i pokornymi?


II TYDZIEŃ ADWENTU

09.12.2007 - II Niedziela adwentu Mt 3,1-12

Pustynia, prorok i zgromadzony wokół lud, który słucha słowa. Prorok inny niż całe stado sprzedajnych wróżek, które nas dziś otacza i atakuje w mediach. I słowo także inne. Żadnej reklamowej papki, żadnego mrużenia oka do słuchacza. Dobro jest dobrem a zło złem, nie można wierzyć trochę i czasami. Jan nie bawi się w ugłaskane rozważania nad odcieniami szarości. Jego słowo dotyka serca człowieka, wydobywa prawdę i wzywa do zmiany życia, do wybrania drogi. W każdym czekaniu na Mesjasza musi być obecny Jan Chrzciciel. Innej drogi do Jezusa nie ma. Pustynia, słowo, prawda, nazwanie rzeczy po imieniu, prostowanie ścieżek… do czego najbardziej zaprasza ci Bóg w tegorocznym adwencie, czego najbardziej Ci brak.

10.12.2007 Poniedziałek Łk 5.17-26

Ślepiec wrzeszczący na skraju drogi, kobieta ocierająca włosami Jezusowe stopy, ludzie rozbierający dach domu...
Wcześniej: Noe budujący arkę pod niebem bez chmur, Abraham podnoszący nóż na Izaaka, Mojżesz prowadzący lud w serce morza i pustyni i tylu innych, którzy szli wbrew tłumom, inaczej niż wypada i więcej niż trzeba. Czy jest ta „nutka” w Twoim życiu? w Twoim adwencie? Ostatecznie Bóg, który Syna swego daje daleki jest od „normalności” a Jezus stając się człowiekiem nie robi tego co „wypada”.
Szaleństwo czy wiara? Odpowiedź przynależy do Twego życia. Bez względu na to jaką dasz fakt pozostaje: jeden leżał a teraz chodzi i to bez grzechu...
Ludzie niosący paralityka są obrazem Kościoła, który niesie człowieka dotkniętego grzechem do Jezusa. Na ile pozwalasz Kościołowi dotknąć twojego paraliżu? Jak przyjmujesz pouczenia? Jak traktujesz spowiedź?

11.12.2007 Wtorek Mt 18, 12-14

Ewangelia daje nam dzisiaj najprostszą odpowiedź na pytanie o istotę adwentu. Oto Pasterz przychodzi szukać zabłąkanych owiec. Kościół nie jest pełnym dostojników komitetem powitalnym, który czeka z transparentem „Serdecznie witamy” i spisem „Kowalskich”, których należy zagnać do stada. Jeśli nie odnajduję się w obrazie zagubionej owieczki, to adwent jeszcze się dla mnie nie zaczął.
To przypowieść dla nas byśmy otworzyli oczy, zobaczyli Miłość, przestali sądzić siebie i innych, nie bali się przyznać...

12.12.2007 Środa Mt 11,28-30

Jarzmo, dwa kawałki drewna złożone na krzyż spinające woły, często przedłużone w pług. W pierwszych wiekach porównywane do krzyża Jezusa, którym spiął się w jedno z człowiekiem i przeorał ziemię martwą i twardą po grzechu aby uczynić ją płodną i pełną życia. Adwent to czas przychodzenia Chrystusa. Adwent to także czas, w którym On woła o nasze przyjście. Jeśli Go usłyszymy i pozwolimy się wpiąć w jarzmo losu, pokornego Sługi Pańskiego, który idzie drogą woli Boga nie mijając krzyża, jeśli pozwolimy przeorać tę ziemię, którą jesteśmy, to doświadczymy pokrzepienia i staniemy się ogrodem pełnym życia.
W czyje jarzmo wpinam się najczęściej szukając ulgi i zaspokojenia moich tęsknot i pragnień? Jaki jest tego efekt?

13.12.2007 Czwartek Mt 11,11-15

Jan narodził się z niewiasty. Jest największy bo przywitał, ochrzcił w Jordanie i przypieczętował głową nadchodzące Królestwo Niebieskie.
Ale w Królestwie Niebieskim nie ma nikogo kto by narodził się z niewiasty.
Przyjęli Go ci, którzy ani z krwi ani z żądzy ciała ani z woli męża ale z Boga się narodzili (J 1,13). Narodzić się z Boga, to wyjść w ciemną noc z Egiptu, to ruszyć w nieznane przez wody Morza Czerwonego, to powiedzieć „bądź wola Twoja” i pozwolić przybić się do krzyża, to na własne oczy oglądać poranek zmartwychwstania. Tylko tacy gwałtownicy zdobywają Królestwo. Na ile do nich należysz?

14.12.2007 piątek Mt 11,16-19

Niezadowoleni z Boga. Bo za dobry. Bo zły. Bo się wtrąca. Bo się nie wtrąca. Bo się nie odzywa. Bo się odzywa nie wtedy kiedy powinien i nie tak jak było ustalone. Niezadowoleni bo On w każdym kawałku jest nie taki jak byśmy chcieli.
Niezadowoleni bo On jest. Jeszcze bardziej niezadowoleni bo On jest Kimś. Nie kimś kto „wymyśla” się z mojej głowy przez potarcie czoła jak dżin z butelki, lecz Kimś kto staje naprzeciw mnie twarzą w twarz. On i Jego czyny.
Adwent, to także droga od „dziecka rozkapryszonego” w stronę „dziecka Boga”, które słucha i przyjmuje. Czy idę tą ścieżką?

15.12.2007 Sobota Mt 17,10-13

Eliasz, imię które znaczy „Jahwe jest moim Bogiem”. Prorok jak ogień, pałający gorliwością o prawo Pana, zwalczający odstępstwo Izraela, nieprzejednany w walce z bałwochwalstwem. Do dzisiaj żydzi spożywając posiłek paschalny zostawiają wolne miejsce i otwarte drzwi dla Eliasza gdyby przyszedł... poprzedzając Mesjasza. Czy drzwi mojego życia są otwarte na Słowo pełne ognia i nieprzejednaną walkę z grzechem. Jeśli nie, to nie ma także przy moim stole miejsca dla Mesjasza.


I TYDZIEŃ ADWENTU

02.12.2007 - I Niedziela Adwentu - Mt 24, 37-44

Pierwsza niedziela adwentu, wielkie wezwanie do wejścia w czas radosnego oczekiwania. Jednak słowa dzisiejszej ewangelii wydają się mało zachęcające. Trudno tęsknić za potopem. Gdyby dzisiaj ktoś na plażach ciepłych mórz biegał wzdłuż brzegu i wołał bracia czekajcie z radością! Idzie tsunami! Dwie będą leżeć na kocyku, jedna będzie wzięta druga zostawiona… Chyba nie byłby mile przyjęty. Jednak dla człowieka biblii potop bynajmniej nie jest kataklizmem. Potop, to nowy początek, to deszcz, który jak łzy Boga obmywa przeżartą grzechem i zdeprawowaną ziemię. To zapowiedź tęczy pojednania i gołębicy z gałązką pokoju i nadziei unoszącej się nad suchym lądem. Kościół z wielką radością śpiewa o potopie w noc Zmartwychwstania, nad źródłem wody chrzcielnej, która ma obmyć i odrodzić człowieka. No i jak za tym nie tęsknić? Czy każdy z nas nie nosi tego pragnienia gdzieś na dnie serca. Czy to, aby być wśród tych, którzy będą wzięci nie jest warte trudu czuwania?

03.12.2007 - Poniedziałek - Mt 8,5-11

Setnikowi wystarczy słowo. Kiedyś wcześniej św. Piotr rzekł: całą noc łowiłem i nic, ale na twoje słowo zarzucę sieć. Jeszcze wcześniej pewna Dziewczyna w Nazarecie: niech mi się stanie według słowa twego. Za słowem obietnicy wyruszył Abraham. W Księdze Rodzaju jak refren powraca zdanie: „Rzekł Bóg: niech się stanie...i stało się”. Tak się zaczyna. Na początku było i jest Słowo.
Adwent to czas oczekiwania na przyjście Tego, który jest Słowem. Co się dzieje z Twoją biblią, czy nie wyje z tęsknoty za Tobą? Jak słuchasz w czasie Mszy świętej? Co konkretnie możesz zrobić w tegorocznym adwencie, aby Słowo Boże miało prostszą ścieżkę do twego ucha.
Jakie cechy celnika sprawiają, że doświadcza on mocy słowa Jezusa?

04.12.2007 - Wtorek - Łk 10,21-24

Już niedługo usłyszymy ewangelię o narodzeniu Chrystusa, o tych co Go przyjęli i o tych, którzy Go nie przyjęli. Można mieć oczy Maryi, Józefa, pasterzy, Mędrców ze wschodu. Można też mieć oczy Heroda, właściciela gospody gdzie nie było miejsca dla Mającej urodzić. Można mieć serce faryzeusza lub serce rybaka, ślepca przy drodze, kobiety znającej swój grzech. Gdzie przebiega granica między „mądrymi” a „prostaczkami”? Jest taki rodzaj prostoty, który otwiera serce na objawienie Boga i pozwala oczom człowieka ujrzeć Mesjasza. Jest takie prostactwo w „mądrości”, które czyni człowieka głuchym jak pień i ślepym jak kret. My sami tego nie wiemy ale ci, którzy żyją wokół nas wiedzą. No bo jak możesz mówić, ze kochasz Boga, którego nie widzisz, jeśli nie miłujesz brata, którego widzisz? Jak możesz mówić, ze słuchasz Boga jeśli ludzkie słowo nie znajduje drogi do Twego serca? Jak możesz mówić, ze Bóg objawiał Ci cokolwiek jeśli nie dostrzegasz i depczesz tych co są tuż tuż?
Więc idź i zapytaj brata.

05.12.2007 - Środa - Mt 15,29-37

Góra Błogosławieństw, Góra Przemienienia, Golgota... Na każdej z tych gór Jezus objawiał Kim jest i wypełniał swą misję. Dzisiaj, na pustkowiu, na górze pomnożenia chleba także mówi coś istotnego o nas i o sobie. Wielu wokół Niego słuchało Go brzuchem. Pytali o to co On może im dać? Co załatwić? Przed czym obronić? I co w ostatecznym rozrachunku będą z tego mieli. Może jednak Jezusowi nie chodziło tylko o ich brzuchy? Może myślał raczej o ludzie, który kiedyś wędrował przez pustynię. O tych co zaufali Bogu a on wyrwał ich z morderczego uścisku Faraona i karmił manną na pustkowiu? Może za takim ludem tęsknił?
Co jest Twoim największym głodem, co chorobą? Gdzie go zaspokajasz, gdzie ją leczysz?
Może Bóg zaspokaja głód tylko tych, którzy są wędrowcami? Czy Twój głód jest bardziej głodem niewolnika Egiptu czy wędrowca zawierzenia?

06.12.2007 - Czwartek - Mt 7,21.24-27

Aby zaistniał dialog musi być słowo i odpowiedź. Aby z gron winorośli wytrysnął sok na szlachetne wino dwa kamienie tłoczni muszą spotkać się ze sobą. Aby życie przyniosło owoc wola Boga musi spotkać się z wolą człowieka.
Ludzie mieszkają bez fundamentu. W namiotach, barakach, w budach z dykty na śmietnikach wielkich miast. Często jest to cierpieniem i nie sami wybierają ten los. Jednak większą tragedią jest, w burzy tego świata, wybrać życie bez fundamentu - wśród zabawy, muzyki i świateł osuwać się w kipiel z pychą Titanica.
Czy rzeczywiście stoisz na czymś takim czego ten świat nie może wyszarpnąć ci spod stóp? Co zostanie u korzeni twego życia gdy los zmaże twoje słowa i deklaracje? „Czy popiół tylko zostanie i zamęt, co idzie w przepaść wraz z burzą ..?” (Cyprian Kamil) Czy będzie można wygrzebać jakiś diament z kupki popiołu o twoim imieniu?
Czy w konkretnych wyborach jakie dokonujesz w życiu jest choć małe pytanie o wolę Bożą. Czy zdarza Ci się zmienić lub podjąć decyzję ze względu na Słowo Boże?

07.12.2007 - Piątek - Mt 9,27-31

Jeden warunek jedno pytanie: „Wierzycie, że mogę to uczynić?”. Jest wiele odpowiedzi, które nie wystarczą: „chyba tak”, „nooo tak”, „a co to ma do rzeczy”, „czemu by nie”, „pewnie, przecież nie zaszkodzi”, „prawie” i jedna jedyna odpowiedź, która rozwiązuje ręce Boga: „Tak Panie”. Jak brzmi odpowiedź, którą Ty dajesz swoim życiem?
Czy rzeczywiście jesteś człowiekiem, który widzi? Wie skąd przyszedł i dokąd idzie, rozumie sens wydarzeń, które go spotkały w życiu? Widzi w tym jakąś drogę po której kroczy Jezus. Na co poświęcasz więcej czasu na modlitwę o Ducha Świętego czy na czytanie horoskopów? Ewangelia o „adwencie” dwóch ślepców. Ewangelia o modlitwie.

08.12.2007 - Sobota - Łk 1,26-38

Wyśnił się kiedyś piękny sen o miłości, która odpowiada „tak”. O kołysankach cieplejszych niż śpiewy aniołów. O oczach co nie mogą kłamać. O stopach co nie dotknęły złej drogi i nie cofnęły się nigdy. O sercu słuchającym, co nie zgubi słowa. O pięknie co nie boi się zmarszczek. O więzach mocniejszych niż krzyż i tęsknocie co przemogła grób. Sen miał na imię Maryja.
Powiesz: no ładnie, lecz nasza rzeczywistość jest inna.
Odpowiem: rzeczywistość? A może to nam ciągłe śnią się koszmary?