(9kB) Mariański Dom Rekolekcyjny "Betlejem" w Sulejówku
 
(7kB) (17kB)
Strona główna
Słowo życia
Oferta
Dojazd
Galeria
Historia
Kościół
św. Józefa
"w lesie" - aktualności
Słowo Boże
Żyć liturgią
Modlitwa Psalmami
Wprowadzenie do Psalmów
Przygotowanie do spowiedzi
Inne
Triduum Paschalne
Kontakt

Psalm na wakacje

Działo się to bardzo dawno temu za lasami za górami… no za górami, to nie, bo w samiutkich Tatrach na jednym z „Czerwonych Wierchów”. Zawędrowaliśmy tam w małej grupie seminarzystów w czasie trwania wakacyjnego obozu. Zatrzymaliśmy się na chwilę, aby odpocząć i nasycić oczy pięknem otaczających nas gór. Jeśli ktoś chciał nasycić także uszy ciszą lekko zmąconą szumem wiatru, to nie było mu to dane, gdyż Andrzej otworzył małą biblię i zaczął śpiewać. Trzeba przyznać, że twórczą płodnością w świecie nutek Andrzej dorównuje największym gigantom partytury. Tylko z powtarzalnością u niego nieco gorzej. Zasadniczo śpiewa wyłącznie nowe utwory. Gdyby miał pięć razy pod rząd zaśpiewać „wlazł kotka” to nawet jeśli będzie się strasznie starał, to i tak muzycznie będzie to pięć różnych kotków na odmiennych ogrodzeniach. Wtedy w górach Andrzej się nie starał niczego powtarzać, śpiewał psalm tworząc „melodię” (sic!) na bieżąco. Najdziwniejsze, że ten koszmar był do zniesienia. Śpiewał psalm wielbiący Boga za dzieło stworzenia. Śpiewał z zachwyconego serca słowa, które tysiące lat wcześniej Duch Boga zrodził w innym zachwyconym ludzkim sercu. Tak to jest, psalmów nie trzeba śpiewać ładnie, trzeba starać się na tyle, na ile się potrafi, ale jeśli niestety „ma się po prostu talent”, to także warto próbować. Można psalmy śpiewać cichutko przy odkurzaniu, można także śpiewać je głęboko w sercu bez efektów dźwiękowych. Ucho Boga znajduje się na dnie serca człowieka, który woła.
Czas wakacji doskonale nadaje się do tego, by pogłębić naszą modlitwę, nakarmić ją słowem Bożym, zasilić z nowych źródeł. Jedną z najlepszych ścieżek wiodących ku temu są psalmy, to droga sprawdzona od wieków, niezawodna, wytyczona natchnieniem Ducha.
Który psalm śpiewał Andrzej na „Czerwonych Wierchach”? Nie pamiętam! Trzeba się go zapytać, obecnie jest kapelanem Hospicjum w Warszawie na Pradze. Lepiej jednak nie zawracać mu głowy, ma biedaczyna dużo niełatwej pracy. Spróbujmy poszukać samemu. Może był to Psalm 8 piękne uwielbienie Stwórcy i medytacja na godnością, którą On obdarzył człowieka.
Psalm 19 opiewający chwałę Boga w przyrodzie też byłby jak najbardziej na swoim miejscu. Mógł to być jakiś inny psalm wielbiący Pana, w którym pojawiają się góry, rzeki, morze, zwierzęta i rośliny (np. Ps 24; 95; 97; 98; 104; 121; 145; 148). Warto zabrać księgę psalmów ze sobą na wakacyjne ścieżki. Kiedy piękno przyrody odbierze nam mowę, wtedy psalm może ją przywrócić. Większość z tych 150 modlitw powstała pod gołym niebem Boga i mogą być tam czytane. Modlitwa psalmem w „świątyni świata” pozwala odkryć w nim nowe treści, nasyca konkretnym doświadczeniem, sprawia, że psalm staje się jeszcze bardziej nasz a my wyśpiewujemy go jakby po raz pierwszy.


Psalm 6 – pierwszy z siedmiu psalmów pokutnych, czyli jak dobrze zasłać sobie łóżko w Wielkim Poście

Wielki Post, czas nawrócenia i pokuty, który ma nas przygotować do największej celebracji chrześcijańskiego roku liturgicznego, do celebracji męki, śmierci i zmartwychwstania naszego Pana, Jezusa Chrystusa. W tradycji Kościoła jest to również czas wielkiej modlitwy, rozważania męki Zbawiciela na drzewie krzyża, które wyrosło na niewdzięcznej glebie świata a korzeniami sięga do głębi duszy każdego człowieka jak śpiewamy w pięknym hymnie liturgicznym (LG tom III: Piątek III, str. 885-886; LG skrócone: Piątek III, str. 1037-1038).

W modlitewnym skarbcu Ludu Bożego znajduje się wiele klejnotów, które odpowiadają nastrajają do pokuty, sprzyjają przyznawania się do grzechu, skłaniają do nawrócenia. Wśród nich głębokim i szlachetnym blaskiem promienieje siedem psalmów pokutnych. Wybór najprawdopodobniej pochodzi od świętego Augustyna, wielkiego miłośnika i komentatora psalmów. Są wśród nich te bardzo znane jak Psalm 51 („Miserere”) i Psalm 130 („De profundis”) ale także inne, trochę zapomniane, warte żeby je nieco „odkurzyć” w naszej świadomości – Psalm 6, 32, 38, 102, 143. Niektórzy znawcy twierdzą, że te siedem psalmów wyśpiewanych przez Dawida odpowiada siedmiu popełnionym przez niego konkretnym grzechom:
- pycha i próżność, którą wykazał dając rozkaz policzenia ludu wybranego,
- cudzołóstwo z żoną Uriasza Chetyty,
- obłudę i oszustwo wobec Uriasza, gdy próbował zataić swój grzech,
- chęć ukrycia grzechu, przez nakłanianie Uriasza do współżycia z Batszebą,
- zabójstwo Uriasza,
- pobłażliwość wobec swego syna Amnona, kiedy zgwałcił on swoją siostrę Tamar,
- zatwardziałość serca, gdy nie chciał wyznać swego grzechu (uczynił to dopiero po dwóch latach wobec proroka Natana).

Wśród tych „siedmiu wspaniałych” wyróżnia się Psalm 6 stojący w cieniu swoich wielkich towarzyszy. Kiedyś miał stanowczo większe powodzenie niż dzisiaj. Przez żydów odmawiany w ramach modlitwy codziennej i jako psalm pokutny. Często pojawiał się także w modlitwie wczesnochrześcijańskiej, obecnie ktoś przesadził go do ostatniej ławki. W niedzielnych czytaniach mszalnych nie pojawia się ani razu, a co dziwniejsze zrezygnowano z niego również w czytaniach „Obrzędów pokuty”… Przygarnął go jedynie rytuał „Sakramentu chorych”.

Psalm 6 jest wołaniem człowieka udręczonego cierpieniem, który w grzechu rozpoznaje przyczynę swego nieszczęścia. Może właśnie to zbyt bezpośrednie połączenie choroby z grzechem i karą oraz nawrócenia z powrotem do zdrowia drażni nieco ucho dzisiejszego słuchacza. Czy jednak nie warto, czytając ten psalm, przypomnieć sobie to co było oczywiste dla Dawida i jego pobratymców i staje się oczywiste dzisiaj, że człowiek jest jednością, i że grzech niszczy go całego z duszą – tchnieniem życia i ciałem, do szpiku kości a także i to, że nawrócenie obejmuje swym blaskiem i darem uzdrowienia całego grzesznika.

Warto w wielkim poście sięgnąć po ten psalm, choćby w pięknym przekładzie ekumenicznym z języka hebrajskiego:

Przewodnikowi chóru. Na instrumenty strunowe, na oktawę.
Psalm Dawida
Panie, nie karć mnie w swoim gniewie
i nie karz w zapalczywości!
Ulituj się nade mną, Panie, bo jestem bezsilny,
ulecz mnie, Panie, przenikniętego trwogą aż do szpiku kości!
Moja dusza przepełniła się lękiem,
a Ty, Panie, jak długo jeszcze…?
Zwróć się ku mnie, Panie, ocal moja duszę,
niech mnie wybawi Twoje miłosierdzie!
Bo nikt po śmierci nie wspomni o Tobie,
czy ktoś w Szeolu będzie Cię wysławiał?
Już wyczerpało mnie moje wzdychanie,
co noc łez strumieniami zalewam me łoże,
mokre od płaczu jest moje posłanie.
Już niemal całkiem wypłakałem oczy,
a wróg mój sprawił, ze się postarzałem.
Odejdźcie ode mnie wszyscy nieprawi,
bo Pan usłyszał mój płacz.
Pan wysłuchał mego błagania,
Pan przyjął moja modlitwę.
Niech się zawstydzą i strwożą okrutnie
wszyscy moi nieprzyjaciele
i pohańbieni niech uciekną!
(Księgą Psalmów, przekład ekumeniczny,
Towarzystwo Biblijne w Polsce 2003)

Czyż nie jest to piękna modlitwa? Ach, byłbym zapomniał o ścieleniu łóżka… J Kiedyś św. Jan Chryzostom wołał z zapałem do swoich słuchaczy: – Chcecie wiedzieć co czyni łoże prawdziwie pięknym? Pokażę wam wspaniałość pewnego posłania, nie zwykłego zjadacza chleba czy żołnierza lecz króla i to największego króla, który jest do dzisiaj czczony na całym świecie i o którym śpiewa się pieśni. Pokaże wam łoże błogosławionego Dawida. Na jakim łożu on sypiał? Nie na łożu zdobnym w srebro i złoto lecz we łzy i wyznania, ozdobił je całe we łzy jak w perły…

Odnaleźć głęboką skruchę i dar łez oczyszczających serce! To droga Wielkiego Postu. No a jeśli ktoś nie lubi płakać i nie lubi ścielic łóżka to ojcowie kościoła mieli dla niego inną propozycję.– niech modli się w nocy! Takie wołanie ma szczególną wartość u Boga. Gdyby modlitwa siedmioma psalmami pokutnymi pozostawiła jakiś niedosyt to przecież jest jeszcze 143 możliwości do wyboru.

ks. Michał Kozak MIC


Chwała Trójcy Świętej - koroną psalmu

Stare mury klasztornego kościoła, przez wąskie okna wpadają pierwsze promienie wschodzącego słońca, mnisi śpiewają jutrznię, przestrzeń wypełniona jest miękkim światłem przesyconym modlitwą. Nie jest to opis sceny z historycznego filmu, lecz zwykłe rozpoczęcie dnia w setkach zakonnych wspólnot na całym świecie. Psalmy płyną przez Ziemię, a Ziemia wędruje drogą historii zbawienia, zanurzona w psalmodii. Tyle różnorodnych modlitw, wyśpiewanych, wypłakanych, wykrzyczanych, wyszeptanych z czułością, a na końcu każdej z nich Kościół wypowiada uwielbienie Trójcy: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu”. To przekazane nam przez tradycję „zwieńczenie” psalmu ma wielkie znaczenie. Św. Benedykt w swojej Regule zalecił śpiewać je na stojąco (RB 9,7), a wprowadzenie do brewiarza podkreśla, że dzięki niemu modlitwy Starego Testamentu zyskują charakter pochwalny, chrystologiczny i trynitarny. Myślę, że odmawiając „Chwała Ojcu...” warto czasami uświadomić sobie także fakt, że jest to pierwsza modlitwa, jaką usłyszały nasze „chrześcijańskie uszy”. Rodzice i chrzestni unosząc nowoochrzczone dziecko nad chrzcielnicą uwielbiają Trójcę właśnie tymi słowami. Już na początku naszej chrześcijańskiej drogi dowiadujemy się, jakie jest nasze powołanie, cel ziemskiego pielgrzymowania i wieczne przeznaczenie. Chwałą Boga jest żyjący człowiek – powiedział św. Ireneusz; można odwrócić jego słowa i równie prawdziwie stwierdzić, że życiem człowieka jest chwalenie Boga. Myślę, że odmawiane psalmy uczą nas czegoś niesłychanie istotnego właśnie przez to, że rozpoczynając się w głębinach tak różnorodnego doświadczenia człowieka, zmierzają ostatecznie do uwielbienia Trójcy. To wielka nadzieja i dobra nowina!! Ludzki lęk, radość, rozpacz, bunt, tęsknota, skrucha, to wszystko, o czym mówią psalmy, może zakończyć się śpiewanym wraz z całym Kościołem „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.”! Gdy na chrzcie rozpoczynał się „psalm” Twojego życia, taki właśnie obiecano i przeznaczono mu koniec... Nie zapominaj o tym... nigdy!

Opracował ks. Michał Kozak MIC